7 największych błędów popełnianych przez klientów zatrudniających copywritera

Data wpisu: 19.03.2017
Zdjęcia główne

Współpraca z copywriterem (profesjonalnym) może przynieść firmie ogromne korzyści. W dobie tak szybko rozwijającego się marketingu internetowego naprawdę trudno jest zaistnieć w świadomości odbiorców bez dobrych tekstów, chwytliwych haseł czy ciekawych treści poradnikowych. Nasi klienci na szczęście to rozumieją, co jednak nie oznacza, że współpraca zawsze jest gładka. Firmy zatrudniające copywriterów wciąż popełniają kilka klasycznych błędów rzutujących także na jakość tekstów. Wymieniamy 7 największych.

  1. Maksymalne ograniczanie budżetu – nadal niestety zdarzają się firmy, które nie do końca rozumieją, że praca copywritera nie polega na bujaniu się w hamaku i myśleniu o niebieskich migdałach. Klienci potrafią być ciężko zaskoczeni, że ktoś w ogóle chce zarobić na pisaniu – przecież to jest takie proste i nie trzeba mieć do tego żadnych specjalnych umiejętności!

  2. Zbyt optymistyczne założenia – zawsze tłumaczymy klientom, że efekty z prowadzenia działań content marketingowych przychodzą po długim czasie i nigdy nie są natychmiastowe. Wielu w to nie wierzy i wyobraża sobie, że wystarczy opublikować kilka wpisów na blogu (oczywiście jednorazowo), aby nagle wskoczyć do TOP 3 Google i zacząć wykaszać konkurencję. To tak nie działa.

  3. Rozliczanie się za liczbę znaków – można do znudzenia powtarzać, że liczba znaków nie jest żadnym wyznacznikiem jakości tekstu i naprawdę nie ma wielkiego znaczenia z punktu widzenia SEO. Mimo to klienci często wręcz żądają, aby z góry podać im, ile znaków będzie mieć dany tekst. Zwykle więc podajemy widełki, jednak unikamy traktowania liczby znaków jako kryterium podczas wyceniania usługi.

  4. Naniesienie poprawek – klienci często próbują samodzielnie stworzyć teksty na swoje strony internetowe czy wymyślić hasła reklamowe. Szybko dochodzą do wniosku, że to nie jest takie proste i szukają pomocy zawodowego copywritera. Jednak są już na tyle przywiązani do efektów swojej twórczości, że za żadne skarby nie zgadzają się na napisanie zupełnie nowych tekstów i chcą, aby copywriter naniósł jedynie poprawki. Po pierwsze: nie jest to ekonomiczne, ponieważ poprawki często zajmują więcej czasu niż napisanie czegoś od nowa (a więc koszt jest wyższy). Po drugie: z reguły naprawdę nie ma czego poprawiać, bo tekst jest zły już od pierwszego zdania. Upieranie się przy swoim spowalnia pracę i niepotrzebnie zwiększa koszt wykonania usługi.

  5. Zwlekanie z akceptacją – norma. To wyjątkowo irytujące zachowanie wielu klientów, którzy są tak zapracowani, że nawet nie mają czasu, aby zatwierdzić teksty lub zgłosić poprawki. W efekcie my już dawno zdążyliśmy zamknąć projekt, a tu nagle, po kilku miesiącach, wraca do nas klient, który ma wiele zastrzeżeń i żąda NATYCHMIASTOWEGO wprowadzenia poprawek.

  6. Unikanie oryginalności – standardowe zlecenie dla copywritera wygląda tak, że klient podsyła linki do stron konkurencji i prosi, aby napisać teksty w takim samym stylu. Pytanie: po co? Czy kopiowanie ma jakikolwiek sens? Oczywiście, klient nie chce dopłacić za analizę jego grupy docelowej czy pozycjonowanie marki na rynku (a to bardzo pomogłoby w stworzeniu świetnych, skutecznych tekstów). Woli mieć ładną kalkę, bo to jest po prostu tańsze. W efekcie strona klienta jest wypełniona profesjonalnymi tekstami, które jednak w żaden sposób nie wyróżniają go na rynku.

  7. Słowa kluczowe to świętość! - klienci potrafią być naprawdę zapalczywymi obrońcami instytucji „słowa kluczowego” w tekście. Zdarzają się nam sytuacje, w których klient tworzy nawet diagram pokazujący częstotliwość pojawiania się danej frazy w tekście i reklamuje świetny wpis na blog, bo jego zdaniem owa częstotliwość jest niewystarczająca. Owszem, słowa kluczowe są ważne, ale nie mogą one decydować o strukturze tekstu, a tym bardziej o jego zawartości.

Drodzy klienci. Nie popełniajcie tych błędów. Nie bądźcie uparci i „wszechwiedzący”. Dajcie nam się wykazać i oceniajcie nas po owocach. Tak będzie lepiej dla obu stron.