Content marketing w czasach pandemii. Nie rezygnuj, jeśli naprawdę nie musisz

Data wpisu: 04.04.2020

To jasne, że boisz się teraz w cokolwiek zainwestować. Czasy są niepewne, wiele biznesów z pewnością wkrótce upadnie (lub już upadło), nie wiemy do końca, w jakich warunkach gospodarczych „obudzimy” się po pandemii. Mimo to warto zmusić się do choćby umiarkowanego optymizmu. Istnieje kilka ważnych przesłanek, aby nie zamrażać całkowicie swojej firmy i wciąż, krok po kroku, wzmacniać jej wizerunek. W tym, jak zawsze, bardzo pomoże Ci content marketing. Sprawdź, dlaczego szczególnie w okresie kwarantanny nie powinieneś zawieszać tych działań.

Pandemia się skończy. I to nagle

Przynajmniej tak uczy nas historia. SARS, ptasia i świńska grypa – wszystkie te epidemie, które nawiedzały ludzkość w ostatnich dekadach, prędzej czy później się kończyły, bez jakiegoś szczególnego powodu. Prawdopodobnie było to związane z naturalnym uodpornieniem się organizmu człowieka na patogeny. Tym razem będzie dokładnie tak samo, a przynajmniej tak podpowiada logika.

Zostawmy kwestie medyczne czy biologiczne i skupmy się na biznesie. Załóżmy, że w panice spowodowanej gwałtownym spadkiem przychodów tniesz wszystkie koszty jak leci. Na pierwszy ogień idą oczywiście rozpoczęte projekty marketingowe. Zawieszasz tworzenie treści na blog firmowy, nie zamawiasz nowych opisów produktów, koniec z artykułami sponsorowanymi – jeden wielki szlus.

Pandemia się kończy, świat powoli otrzepuje się z kurzu, wielki biznes ostro zabiera się do roboty, bo przecież trzeba z czegoś żyć i jeszcze obłowić się na giełdzie. Gdzie w tym czasie będziesz? Zostaniesz na peronie, bo nie zdążysz nadrobić wcześniejszych zaległości. Na pewno pojawią się inne firmy oferujące to samo, co Ty, ale atrakcyjniejsze, bardziej agresywne, mocno inwestujące w marketing.

Tobie będzie już bardzo trudno dotrzymać im tempa, bo jesteś poobijany po kryzysie i nie masz pieniędzy, żeby nagle zorganizować jakąś wielką kampanię. Czy nie lepiej więc będzie utrzymać obecny poziom promocji marki, wzmacniać ją i nie dać o sobie zapomnieć?

Inwestycja w content marketing przyniesie efekty nieco później

W ostatnich tygodniach odbyliśmy co najmniej kilka rozmów z klientami, którzy rozważali zawieszenie rozpoczętych już kampanii content marketingowych. Wiodącym argumentem, o dziwo, wcale nie były pieniądze. Firmy po prostu wychodzą z założenia, że teraz i tak wszyscy zaspokajają tylko podstawowe potrzeby i nikt nie jest nastawiony na konsumpcję. Czyli pisząc obrazowo: Panie, kto to teraz ode mnie kupi?

Teraz może nikt, ale za miesiąc, kwartał, pół roku – każdy, kto tego potrzebuje. Standardowym problemem związanym z content marketingiem jest to, że przedsiębiorcy nie do końca zdają sobie sprawę z tego, iż jest to strategia długofalowa, a na jej efekty trzeba poczekać. Dla przykładu: jeśli masz sklep internetowy i chcesz zorganizować świetną promocję na okres przedświąteczny, to plan działania musimy opracować najpóźniej jesienią, a z kampanią content marketingową ruszyć na przełomie października i listopada. Zanim treści się zaindeksują, zanim Google uzna je za wartościowe i godne polecenia, minie po prostu trochę czasu.

Właśnie dlatego nie myśl teraz o tym, czy i kto kupić coś od Ciebie w okresie pandemii. Wybiegnij już do czasu, gdy rzeczywistość znormalnieje.

Twoi klienci się nudzą

Content marketing nie musi wcale bezpośrednio wspierać sprzedaży. Można i warto wykorzystać tę strategię również do zbudowania eksperckiego i atrakcyjnego wizerunku marki. Myślisz, że Coca Cola inwestuje w marketing, bo musi zwiększyć świadomość swojego produktu? Jasne, że nie. Celem jest towarzyszenie konsumentom i ciągłe przypominanie im, że ta marka jest fajna. Zrób dokładnie to samo w okresie pandemii.

Narzekanie, że wszyscy jesteśmy na kwarantannie, przez co nie możesz normalnie prowadzić biznesu, nic Ci nie da. Wykorzystaj powszechnie dostępne kanały komunikacji, aby podtrzymać zainteresowanie Twoją marką. Znudzeni, zamknięci w domach konsumenci teraz szczególnie szukają inspirujących treści, poradników, angażujących wpisów w mediach społecznościowych. Chcą dyskutować z markami, mają czas, aby lepiej je poznać.

To świetny moment, aby ożywić zaniedbany w ostatnich miesiącach blog firmowy, profil marki na Facebooku czy po prostu zaktualizować treści na stronie, które leżą odłogiem od momentu uruchomienia witryny.

Autor wpisu: Michał Wynarski Soluma Content.

Wszystkie działy