Jak zamówić teksty na stronę, blog czy portal i uniknąć nieporozumień z copywriterem? Kilka prostych zasad

Data wpisu: 22.09.2018
Zdjęcie główne #984 - Jak zamówić teksty na stronę, blog czy portal i uniknąć nieporozumień z copywriterem? Kilka prostych zasad

Współpraca z zawodowym copywriterem to dla większości polskich przedsiębiorców coś zupełnie nowego. Wciąż mnóstwo firm nie do końca rozumie ideę content marketingu i nie potrafi sobie wyobrazić, jak wygląda proces tworzenia profesjonalnych treści. Znamy to z autopsji. Klienci bardzo często zadają nam prozaiczne pytanie: „Chcę zamówić teksty na stronę, blog, portal lub artykuł sponsorowany. Jak to właściwie ma wyglądać?” Postanowiliśmy dokładnie wyjaśnić podstawowe zasady, które gwarantują brak ewentualnych nieporozumień podczas współpracy.

Zaczynamy od wypełnienia briefu

No i tutaj bardzo często pojawia się problem. Niektórzy klienci wprost odmawiają wypełnienia briefu, ponieważ – cytuję – „jakbym znał odpowiedź na te pytania, to nie potrzebowałbym copywritera”. Trudno komentować taką postawę. Mnóstwo przedsiębiorców utożsamia wypełnienie briefu z odwaleniem całej roboty za agencję, a to przecież nieprawda. Kwestionariusz jest podstawą do stworzenia jakiekolwiek tekstu. Dzięki niemu możemy lepiej poznać markę i przede wszystkim intencje zamawiającego.

Posłużę się prostym przykładem. Klient chce zamówić artykuł specjalistyczny. Nie wypełnia briefu, copywriter mimo to tworzy fajny tekst. Klient odrzuca go w całości, bo jego zdaniem jest zbyt bezpośredni. Klientowi zależało, by zwracać się do czytelników per Państwo, a copywriter postawił na luźniejszy model komunikacji. Mamy tutaj do czynienia z oczywistym nieporozumieniem, którego źródłem jest decyzja klienta o rezygnacji z wypełnienia kwestionariusza. Pojawiają się nerwy, opóźnienie w rozpoczęciu kampanii etc. To nikomu nie jest potrzebne.

Wypełniony brief nie jest „gotowcem” dla copywritera, ale zbiorem kluczowych informacji o marce, produkcie czy firmie. To także podstawa do zgłoszenia ewentualnej reklamacji. Przykładowe kwestionariusze są do pobrania z naszej strony internetowej.

Liczy się każdy szczegół

To co pozornie jest dla Ciebie mało istotne, dla copywritera może być świetną inspiracją do stworzenia skutecznego tekstu sprzedażowego czy angażującego wpisu na blog. Dlatego zawsze zachęcam Klientów do otwartości i dzielenia się jak największą liczbą informacji o ich biznesach (oczywiście poza tajemnicami przedsiębiorstwa). Tak zwana Big Idea (kluczowe pojęcie w pracy copywritera) może kryć się dosłownie we wszystkim.

Kolejny przykład. Klient ma firmę hydrauliczną i chce zamówić artykuł sponsorowany. Wypełnia brief „na kolanie”, podaje ogólniki i frazesy. Fajnie, że uważa swoją firmę za najlepszą, najfajniejszą i tak dalej. Problem w tym, że na podstawie takich informacji nie da się stworzyć tekstu w jakikolwiek sposób wyróżniającego markę na rynku.

Dopiero po dłuższej rozmowie i wymianie maili okazuje się, że firma Klienta ma coś unikalnego, mianowicie oferuje usuwanie awarii w systemie 24/7. Dla Klienta było to coś tak oczywistego, że o tym nie wspomniał, a to przecież jest coś, co zdecydowanie wyróżni jego biznes na rynku (kto nie chciałby móc liczyć na hydraulika, który przyjedzie usunąć wyciek w niedzielę o północy?).

Precyzyjne wyrażanie myśli

Zabrzmiało patetycznie, a chodzi po prostu o to, aby dokładnie wytłumaczyć copywriterowi czy project managerowi, co właściwie chcesz zamówić. Niedawno mieliśmy dość nieprzyjemną sytuację, którą w tym miejscu warto opisać. Klient zamówił wpisy na blog i dodatkowo zażyczył sobie, aby do każdego z nich dodać zdjęcie główne. Standard, nic szczególnie trudnego. Wyceniliśmy usługę, klient zaakceptował stawkę i zabraliśmy się do pracy.

Po dostarczeniu tekstów i zdjęć klientowi zostaliśmy oskarżeni o niekompetencję. Klient stwierdził, że jemu przecież nie chodziło zwykłe zdjęcia ze stocków, ale o efektowne grafiki nawiązujące wizualnie do elementów identyfikacji jego marki. Był tylko „maleńki problem”: od początku rozmawialiśmy o zdjęciach, których koszt wyceniliśmy symbolicznie, bo na 5 złotych netto. Na pytanie, czy klient naprawdę myślał, że za 5 złotych otrzyma grafiki o wartości przynajmniej 150 złotych netto, odpowiedział: „To już wasz problem.”

Takie historie na szczęście nie zdarzają się często, ale mimo to mam bardzo dobrą radę dla każdej osoby lub firmy chcącej zamówić tekst na stronę, blog, portal etc.: dokładnie wyrażaj swoje myśli. Tekst ma mieć 2 strony A4? Napisz to. Chcesz, aby w tekście pojawiły się bezpośrednie nawiązania do marki? Daj nam o tym znać.

Stosowanie się do tych podstawowych zasad znacznie ułatwi copywriterowi zadanie, a agencji pozwoli rzetelnie wycenić usługę. Nie zakładaj, że ktoś czyta w Twoich myślach. Z doświadczenia wiemy, że klienci, którzy np. odmawiają wypełnienia briefu czy robią to bez ładu i składu, traktują swoje biznesy skrajnie niepoważnie. Przy takim podejściu nawet świetna kampania content marketingowa niewiele pomoże.

 

Autor wpisu: Michał Wynarski Soluma Content.